System liczenia setów w siatkówce działa świetnie, gdy mecz ma wyłonić zwycięzcę w rozsądnym czasie i przy zachowaniu napięcia do ostatniej akcji – stąd maksymalnie 5 setów w hali i inne limity w pozostałych odmianach. Przestaje działać, gdy próbuje się „na siłę” wcisnąć siatkarskie zasady do turniejów z ograniczonym czasem gry albo do amatorskich lig, które eksperymentują z formatem. Poniżej opisano, ile jest setów w siatkówce w różnych systemach rozgrywek, kiedy gra się do 3, kiedy do 2 wygranych setów, a kiedy pojawia się dodatkowy „złoty set”. Tekst przyda się osobom, które zaczynają przygodę z siatkówką i chcą rozumieć nie tylko przepis, ale też wyjątki stosowane w ligach, pucharach i turniejach.

Podstawowe przepisy: ile setów w siatkówce halowej

W oficjalnej, halowej siatkówce według przepisów FIVB i PZPS obowiązuje format do 3 wygranych setów, czyli maksymalnie rozgrywa się 5 setów. Mecz może więc skończyć się wynikiem 3:0, 3:1 albo 3:2.

Standardowy set (oprócz tie-breaka) gra się do 25 punktów, z wymogiem przewagi minimum 2 punktów. Oznacza to, że set nie kończy się wynikiem 25:24 – trzeba zdobyć 26:24, 27:25 itd. Teoretycznie set może trwać bardzo długo, jeśli obie drużyny na zmianę się bronią i odrabiają straty – w praktyce rzadko wychodzi się powyżej 30–32 punktów zdobytych przez zwycięski zespół.

W profesjonalnej siatkówce halowej rozgrywa się maksymalnie 5 setów: cztery pierwsze do 25 punktów, a ewentualny piąty do 15 punktów, zawsze z przewagą przynajmniej 2 punktów.

Co istotne, siatkówka działa dzisiaj w systemie tzw. rally point – punkt zdobywa się po każdej akcji, niezależnie, kto zagrywa. To jedna z przyczyn, dla których przyjęto format „do 3 wygranych setów”: mecz jest dynamiczny, ale nie ciągnie się w nieskończoność.

Decydujący set – czym różni się od pozostałych

Gdy po czterech setach jest remis 2:2, rozgrywa się piąty, decydujący set, nazywany tie-breakiem. Zasady punktacji nieco się zmieniają, co dla początkujących bywa mylące.

W tie-breaku gra toczy się do 15 punktów, nadal z przewagą minimum 2. Formalnie to wciąż pełnoprawny set, tylko krótszy. Zmienia się też system rotacji stron boiska – tu wchodzi specyficzna zasada:

  • zmiana stron następuje, gdy jedna z drużyn zdobędzie 8 punktów (w połowie seta),
  • jeśli wynik „ucieknie” i zrobi się na przykład 14:14, gra się dalej aż do uzyskania przewagi 2 punktów – bez dodatkowej zmiany stron.

Ważna jest również psychologia takiego seta. Przy krótszym dystansie do 15 punktów trudno „rozpędzać się” powoli. Trzeba zagrać agresywnie od pierwszej piłki, bo seria 3–4 punktów straty potrafi praktycznie zamknąć seta.

W tie-breaku duże znaczenie ma też wybór zagrywki/strony na początku. O tym decyduje losowanie przed meczem: zwycięzca losowania w pierwszym secie wybiera zagrywkę lub stronę boiska, a kolejne sety zaczynają się naprzemiennie. W piątym secie znów następuje osobne losowanie, co często bywa małym „resetem” napięcia w meczu.

Ile setów w siatkówce plażowej i innych odmianach

W siatkówce plażowej i pozostałych odmianach nie ma jednolitego przepisu dotyczącego liczby setów. Wszystko zależy od tego, czy to oficjalne rozgrywki FIVB, liga narodowa, siatkówka na siedząco czy turniej amatorski na plaży.

Siatkówka plażowa – oficjalne zasady

W profesjonalnej siatkówce plażowej (FIVB, turnieje World Tour, igrzyska olimpijskie) obowiązuje system do 2 wygranych setów, czyli maksymalnie grane są 3 sety. To krótszy format niż w hali, dostosowany do specyfiki gry na piachu i często trudnych warunków pogodowych.

Dwa pierwsze sety gra się do 21 punktów, przy czym, podobnie jak w hali, wymagana jest przewaga 2 punktów. Jeśli po nich wynik brzmi 1:1, rozgrywa się trzeci set – tie-break – do 15 punktów, także z przewagą 2.

Istnieją drobne różnice proceduralne w porównaniu z halą:

  • strony boiska są zmieniane dużo częściej (co 7 punktów w pierwszych dwóch setach, co 5 punktów w tie-breaku),
  • zazwyczaj nie ma przerw technicznych w takiej formie jak w hali, zamiast tego są krótsze, ale częstsze momenty na zmianę stron i łyk wody.

Format „do 2 wygranych setów” na plaży wymusza większą koncentrację od pierwszych akcji. Pomyłka czy słabszy początek seta trudniej się „odrabia” niż w halowym meczu do 25 punktów.

Siatkówka na siedząco i odmiany amatorskie

W siatkówce na siedząco, dyscyplinie paraolimpijskiej, liczba setów jest bardzo podobna do klasycznej hali: gra się do 3 wygranych setów, z setami do 25 punktów i tie-breakiem do 15. Różnice dotyczą głównie przepisów technicznych (kontakt pośladków z podłożem itd.), ale system setów pozostaje dobrze znany osobom śledzącym zwykłą siatkówkę.

W siatkówce amatorskiej, turniejowej i szkolnej panuje znacznie większa dowolność. Organizatorzy, chcąc zmieścić wiele meczów w krótkim czasie, często stosują uproszczone formaty:

  • 1 set do 25 lub 21 punktów – zwycięzca seta wygrywa mecz,
  • 2 sety do 21 lub 25 punktów i ewentualny trzeci skrócony set do 15,
  • mecze na czas, np. 2×10 minut, z wygrywającym na podstawie większej liczby zdobytych punktów.

Takie systemy działają tylko w realiach rekreacyjnych i szkolnych. W oficjalnych ligach i mistrzostwach, niezależnie od poziomu, trzyma się standardu: do 3 wygranych setów w hali i do 2 wygranych w plażówce.

Systemy gry w ligach, turniejach i pucharach

Sama liczba setów w meczu to jedno, ale warto wiedzieć, jak jest wykorzystywana w różnych systemach rozgrywek. Inaczej traktuje się wyniki 3:0 i 3:2 w tabelach ligowych, inaczej w dwumeczach pucharowych.

Mecze ligowe i turnieje „każdy z każdym”

W większości lig krajowych i międzynarodowych (PlusLiga, TAURON Liga, Ligi Mistrzów w fazie grupowej) każdy mecz rozgrywa się do 3 wygranych setów. Różnica pojawia się przy liczeniu punktów do tabeli.

Typowy system punktacji wygląda następująco:

  • zwycięstwo 3:0 lub 3:1 – zespół wygrywający dostaje 3 punkty, przegrywający 0,
  • zwycięstwo 3:2 – wygrany zespół dostaje 2 punkty, przegrany 1 punkt.

Dzięki temu każdy rozegrany set „ma znaczenie”. Nawet jeśli drużyna przegra mecz, doprowadzenie do tie-breaka daje jej realny zysk w tabeli. Stąd tak duża determinacja wielu zespołów, by przy wyniku 0:2 jeszcze się podnieść.

W turniejach „każdy z każdym” (np. Memoriał Wagnera, kwalifikacje do imprez mistrzowskich) stosuje się identyczne zasady. Różnice dotyczą głównie dodatkowych kryteriów przy równej liczbie punktów: liczba wygranych meczów, stosunek setów, stosunek małych punktów.

Dwumecze i „złoty set”

W niektórych pucharach – szczególnie europejskich (Puchar CEV, Challenge Cup) – stosuje się system dwumeczów. Każda para drużyn gra ze sobą dwa razy: u siebie i na wyjeździe. Każde spotkanie to normalny mecz do 3 wygranych setów, ale o awansie decyduje nie tylko liczba zwycięstw.

Najczęściej o awansie przesądza łączny wynik w setach z obu meczów. Przykładowo:

  • wynik pierwszego meczu: 3:1,
  • wynik rewanżu: 1:3,
  • łączny wynik setów: 4:4 – remis.

W takiej sytuacji rozgrywany jest dodatkowy, „złoty set” – jedna, krótka partia rozgrywana bezpośrednio po drugim meczu. Zwykle gra się do 15 punktów, z przewagą 2 punktów, dokładnie tak jak tie-break. Zwycięzca złotego seta awansuje dalej, niezależnie od różnic punktowych w poprzednich partiach.

Zawodnicy podkreślają, że „złoty set” ma bardzo specyficzny ciężar psychiczny. Po ponad dwóch godzinach gry nagle wszystko sprowadza się do kilkunastu akcji. Dobór zmian, zagrywających i ustawienie liderów na początku tej dodatkowej partii jest często analizowany później bardziej niż cały pierwszy mecz.

Dlaczego kiedyś setów było „więcej” – stare przepisy

Osoby, które pamiętają siatkówkę sprzed lat 90., często mówią, że „kiedyś sety były dłuższe” albo że „grało się inaczej”. Różnica brała się nie tyle z liczby setów, co z innego systemu liczenia punktów.

Przed wprowadzeniem systemu rally point obowiązywały tzw. przepisy side-out. Punkt można było zdobyć tylko wtedy, gdy dana drużyna była na zagrywce. Jeśli broniący się zespół wygrał akcję, nie dostawał punktu – jedynie prawo do zagrywki.

W praktyce oznaczało to, że sety często ciągnęły się bardzo długo, bo zespoły wielokrotnie wymieniały się tylko prawem do zagrywki, bez zdobywania punktów. Mimo że grało się, tak jak dziś, do 15 lub 25 punktów (w zależności od epoki i poziomu rozgrywek), realny czas meczu był znacznie dłuższy, a liczba rozegranych akcji – ogromna.

Wprowadzenie liczenia punktów po każdej akcji pozwoliło utrzymać format do 3 wygranych setów, a jednocześnie skrócić i ustandaryzować czas trwania meczów. Dla kibiców oznaczało to więcej przewidywalności (np. łatwiej zaplanować transmisję telewizyjną), a dla zawodników – mniejsze obciążenie przy turniejach granych dzień po dniu.

Jak liczbę setów wykorzystać w treningu i taktyce

Liczba setów w siatkówce to nie tylko kwestia przepisów, ale też realny element planowania przygotowań i strategii. Inaczej rozkłada się siły na mecz halowy, który może potrwać 5 setów, a inaczej na plażowy format do 2 wygranych.

W treningu drużyn ligowych często symuluje się pełne spotkania z maksymalnym dystansem pięciu setów, by organizm zawodników był przyzwyczajony do długotrwałego wysiłku z narastającym zmęczeniem. W siatkówce plażowej nacisk bywa większy na intensywność od pierwszej piłki, bo „margines błędu” w meczu do dwóch wygranych setów jest mniejszy.

Trenerzy taktycznie wykorzystują też specyfikę tie-breaków. W halowej siatkówce często wprowadza się na piąty set zawodników o mocnej zagrywce lub stabilnym przyjęciu, nawet jeśli wcześniej siedzieli w kwadracie rezerwowych. Krótszy dystans do 15 punktów sprzyja ryzyku: seria 2–3 mocnych zagrywek potrafi „ustawić” cały set.

W meczach pucharowych, gdzie w grę wchodzi złoty set, pojawia się dodatkowy aspekt planowania: część trenerów woli w pierwszym meczu „pocisnąć” maksymalnie (np. wygrać 3:0 lub 3:1), żeby w rewanżu mieć nieco większy komfort i uniknąć grania dodatkowej partii. Inni z kolei kalkulują, że drużyna lepiej znosi krótkie, intensywne fragmenty gry i nie boi się perspektywy decydowania o awansie w jednym, krótkim secie.

Bez względu na wariant, znajomość zasad dotyczących liczby setów i sposobu liczenia punktów pomaga lepiej rozumieć decyzje trenerów, zmiany personalne w końcówkach oraz to, dlaczego czasem drużyny grają „va banque” już przy stanie 1:1 w meczu.